
Współlokator od tygodnia nie wychodzi z pokoju, przyjaciółka pisze, że „nie ma już sensu się starać”, a ktoś z roku przestał odpisywać. W takich chwilach wiele osób chce pomóc, ale boi się, że powie coś nie tak. Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego (NIMH) opisał pięć prostych kroków, które może zrobić każdy – bez specjalistycznej wiedzy. Uzupełniliśmy je polskimi numerami pomocy – a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak się zachować.
Poradnik NIMH powstał z myślą o osobach, które widzą, że ktoś bliski przeżywa silny ból emocjonalny i może myśleć o odebraniu sobie życia. Każdy z kroków opiera się na badaniach i nie wymaga przygotowania psychologicznego. Najważniejsze, żeby nie zostawiać takiej osoby samej z problemem.
NIMH radzi zapytać wprost, na przykład: „Czy myślisz o samobójstwie?”. Takie pytanie nie jest łatwe, ale otwiera rozmowę.
Warto wiedzieć: według badań, na które powołuje się NIMH, pytanie kogoś, czy myśli o samobójstwie, nie zwiększa ryzyka takich myśli ani zachowań. To jeden z najczęstszych mitów, który powstrzymuje ludzi przed rozmową.
Drugi krok to wysłuchanie bez oceniania. Chodzi o to, by zrozumieć, co druga osoba myśli i czuje – zamiast od razu doradzać, pocieszać na siłę czy umniejszać problem. Według NIMH badania sugerują, że uznanie tych uczuć i otwarta rozmowa mogą zmniejszać myśli samobójcze.
W praktyce to proste rzeczy:
NIMH radzi zapytać, czy osoba ma plan, i zadbać o to, by w jej otoczeniu nie było rzeczy, które mogłyby posłużyć do zrobienia sobie krzywdy. To pomaga przetrwać chwile, w których trudne myśli wracają. Jeśli zagrożenie jest bezpośrednie, nie zostawaj z tym sam – w Polsce dzwoni się wtedy pod 112, a Ministerstwo Zdrowia wskazuje też szpitalny oddział ratunkowy lub izbę przyjęć szpitala z oddziałem psychiatrycznym.
Czwarty krok to połączenie osoby z pomocą: z telefonem zaufania, ale też z kimś bliskim – członkiem rodziny, przyjacielem, duchownym albo specjalistą od zdrowia psychicznego. Amerykański poradnik podaje tamtejszy numer kryzysowy. W Polsce Ministerstwo Zdrowia wymienia:
Można zaproponować, że zadzwonicie razem albo że pójdziesz z tą osobą na pierwszą wizytę – na przykład do uczelnianego punktu konsultacji psychologicznych.
Ostatni krok bywa najczęściej pomijany. NIMH podkreśla, że kontakt po kryzysie albo po wyjściu ze szpitala ma znaczenie. Według badań, na które powołuje się instytut, wspierający, regularny kontakt odgrywa ważną rolę w zapobieganiu samobójstwom. Wystarczy wiadomość, telefon, wspólna kawa.
Wspieranie kogoś w kryzysie jest obciążające. Nie musisz być terapeutą ani robić wszystkiego sam. Twoja rola to być obok i pomóc dotrzeć do ludzi, którzy pomagają zawodowo. Jeśli sam czujesz się przytłoczony, z numerów 800 70 2222 i 116 123 możesz skorzystać także dla siebie.
Pięć kroków NIMH to: zapytaj, bądź obok, pomóż zadbać o bezpieczeństwo, pomóż nawiązać kontakt z pomocą i odezwij się później. Pytanie wprost nie zwiększa ryzyka, a uważne wysłuchanie i stały kontakt mogą realnie pomóc. Przy bezpośrednim zagrożeniu życia trzeba dzwonić pod 112.
5 pytań · minuta